Jak nie należy restaurować pojazdu!

mwasiu/ Listopad 13, 2017/ Nowy post/ 0 comments

Wczoraj oglądałem TVP Historia. Nie nie oglądałem materiałów propagandowych a odcinek programu poświęcony restaurowaniu pojazdów militarnych. Tak bynajmniej można było dowiedzieć się z tytułu serii.
Nasi główni bohaterowie zanabywają drogą kupna DKW SB 250 od starszego Pana. Pojazd jest pojazdem cywilnym i co więcej zdaje się Pan jest jego pierwszym właścicielem gdyż przekazuje wraz z motocyklem zżółkłą dokumentację. Tu trzeba wspomnieć, że motocykl jest pojazdem przedwojennym.

Każdy, kto podchodzi poważnie do sprawy restauracji, poszukuje „jednego kawałka”, pojazdu kompletnego w jak największym stopniu, wyposażonego w podzespoły fabryczne. Mam tu na myśli szczególnie komplet rama – silnik, komplet wpisany w dokumenty pojazdu. Komplet taki to niebywały skarb, podnoszący wartość pojazdu. Komplet, który dotrwał do dzisiejszych czasów. Wspomniany materiał filmowy nie przedstawiał nic co by miało mieć coś wspólnego z restauracją pojazdu. Pokazał jedynie jak można popsuć piękną bazę do remontu i jak zarobić na tym łapiąc przysłowiowego jelenia. Motocykl, moim zdaniem został zepsuty. Silnik został wymieniony na inny gdyż na remont oryginalnego nie było czasu. Oryginalny lakier został usunięty i położony Feldgrau czyli kolor niemieckich motocykli wojskowych z czasów II Wojny Światowej. Motocykli seryjnie produkowanych dla wojska. Panowie usunęli również chromy i pomalowali wszystko, jak leci. Zniszczyli przedni błotnik wzorując go właśnie na wersji wojskowej poprzez wspawanie poszerzenia.

Jednym słowem starali się podrobić produkcję dla wojska, czym ten konkretny egzemplarz ewidentnie nie był. Była to wersja cywilna.

Dopisali oczywiście „historię” o tym jak to Niemcy w 41 roku znacjonalizowali i wcielili do armii wszystkie pojazdy cywilne. Racja tak było ale nikt nie ciął błotników. Ewentualnie wymieniał uszkodzone części na to co było pod ręką. Nikt nie malował natryskowo. Zdecydowana większość pojazdów cywilnych jeździła w malowaniu cywilnym. Na froncie malowano je pędzlem a nie natryskowo. Psując ten motocykl mogli Panowie pokusić się chociaż o wykonanie malowania według technologii pola walki. Nawet w malowaniu Panowie nie potrafili oddać wierności.

Najsmutniejsze jest to, że poprzedni właściciel wiele ryzykował ukrywając motocykl przed zarekwirowaniem. Ukrywanie pojazdu było przestępstwem przeciw III RN. Udało się i motocykl przetrwał wojnę w bardzo dobrym stanie.

Na bazie tych wydarzeń należało napisać historię tego motocykla, a nie pisać ją na nowo, bezpowrotnie niszcząc oryginalny egzemplarz!

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*